Muzeum Chuyi Nakahary
Literatura,  Współczesna

Sonet po japońsku?

Czy można sobie wyobrazić ułożenie sonetu w języku takim, jak japoński? W języku, w którym tak trudno (wręcz jest to prawie niemożliwe) uzyskać rymy. W którym miejsce akcentu (w dodatku tonicznego) jest bardzo zmienne, co sprawia, że o wierszu sylabicznym, czy sylabotonicznym możemy zapomnieć.

Chuuya Nakahara (1907-1937) jest poetą w Polsce prawie nieznanym, tylko 4 jego liryki ukazały się w wydanej w 1992 antologii Wiśnie rozkwitłe pośród zimy. W Japonii natomiast cieszy się ogromną popularnością, która jednak spadła na poetę dopiero po jego śmierci. Chuuya umarł młodo, pozostawił po sobie około 350 wierszy, większość niepublikowanych, w rękopisach. Miał słuch absolutny, uchodził za genialnego tłumacza poezji francuskich symbolistów (szczególnie Rimbauda i Verlaine’a). To, jak potrafił ukształtować tkankę japońskiego wiersza, tego żaden inny poeta przed nim nie osiągnął.

Nie można stwierdzić, że Nakahara był prekursorem japońskiego wiersza sylabicznego. Wcześniej swych sił w wierszu sylabicznym, czy wręcz sylabotonicznym próbował m.in. Ougai Mori (zwłaszcza w jego tomie przekładów poezji angielskiej). Ale jedno jest pewne – Nakahara wprowadził sonet do poezji japońskiej. Tworzył klasyczne, petrarkowskie sonety – takim sonetem jest np. jego słynny, analizowany w japońskich szkołach wiersz 「朝の歌」 (Piosenka o poranku).

Ale Chuuya pisał również sonety przepojone żalem po śmierci jego starszego syna – przykładowo takim sonetem jest utwór 「また来ん春」 (Wiosna znów przyjdzie). Analizie tego sonetu poświęciłem mój ostatni artykuł, który ukaże się w czasopiśmie w otwartym dostępie w drugim półroczu 2021 r.

A na zdjęciu Muzeum Pamięci Chuuyi Nakahary w Yamaguchi, rodzinnym mieście poety.